Podatek za miejsce garażowe w blokach jest absurdalnie wysoki w stosunku do podatku za mieszkania! To trzeba przyznać wprost.

 

Zdopingowany listami od mieszkańców Ursynowa , deklaruję, że spróbuję to zmienić. Jeśli bowiem ktoś ma małe mieszkanie w bloku, to zapłaci za rok około 30-40 zł podatku od nieruchomości, ale za miejsce garażowe – od 300 nawet do 700 zł. To kuriozalna dysproporcja! Nie jest dla mnie do końca jasne, dlaczego w dzisiejszej rzeczywistości miejsce garażowe w stolicy jest traktowane jak luksus. Niestety sytuacja wynika z przepisów prawa i bezpośrednio z uchwały Rady Warszawy przyjętej w 2013 r., która kwalifikuje garaże jako lokale użytkowe, niemieszkalne, a dla tych lokali wylicza się podatek od nieruchomości tak jak dla „budynków pozostałych”. Absurdalny jest też fakt, że mieszkańcy bloków płacą podatek od nieruchomości niejako dwukrotnie, bo raz za mieszkanie i tzw. część wspólną budynku, a drugi raz – za miejsce w podziemnym garażu. Tu też przepisy na razie nie są niestety korzystne dla podatnika. Według orzeczeń sądów miejsce postojowe (traktowane jak garaż) w budynku mieszkalnym wielolokalowym nie stanowi jednej całości z lokalem mieszkalnym, lecz ‒ dla celów podatku od nieruchomości ‒ stanowi odrębną nieruchomość i podlega oddzielnemu opodatkowaniu. Jednak to nie znaczy, że przepisy są dane raz na zawsze i nie mogą być zmienione. Jako radny miasta poprosiłem prezydent Warszawy w interpelacji o ustosunkowanie się do tego problemu, który dotyczy przecież nie tylko mieszkańców Ursynowa, ale całej Warszawy. Ostatnie wyroki sądów w innych miastach pokazują, że można próbować obniżyć podatek od garaży przynajmniej mieszkańcom bloków. No cóż. Spróbuję.