Mniej więcej za półtora roku ruszy budowa ursynowskiego odcinka Południowej Obwodnicy Warszawy. Do tego czasu Bazarek na Dołku będzie musiał przenieść się w inne miejsce.
Poszukiwanie tymczasowej lokalizacji dla tego targowisk wkracza w decydującą fazę. Niestety okazuje się ona być nieprzyjemna, gdyż do gry wkroczyło połączenie biznesu i polityki. W zeszłorocznych wyborach radnym z Komitetu Wyborczego Platformy Obywatelskiej RP został Piotr Karczewski, który jest prezesem Stowarzyszenia Kupców Inwestorów Giełdy „Na Dołku”. Stowarzyszenie prowadzi swoją działalność gospodarczą na Ursynowie na terenie dzierżawionym od stołecznego Zarządu Dróg Miejskich. Wyżej wymieniony radny/prezes zabiega obecnie intensywnie o odpowiednie miejsce, by na czas budowy obwodnicy bazarek mógł funkcjonować tymczasowo oraz docelowo. Nie byłoby nic w tym złego, bo targowisko powinno istnieć, ale niepokojąca jest w tej sytuacji dwuznaczna rola tej osoby. Jest ona bowiem jednocześnie

radnym i przedstawicielem konkretnej działalności gospodarczej wykonywanej z wykorzystaniem mienia, którym włada m.st. Warszawa. Ta sytuacja w żaden sposób nie przeszkadza koalicji PO-IMU, mimo iż ‒ zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym ‒ radni są obowiązani kierować się dobrem gminy. Powinni oni wykonywać swoje obowiązki godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro gminy i jej mieszkańców. Biorąc pod uwagę konflikt interesu, jaki może mieć osoba znajdująca się w takiej sytuacji (na przykład jest sporządzany plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru bazarku, radni opiniują uchwałę o opłacie targowej), oraz to, że koalicja rządząca Ursynowem oparta jest na jednym głosie, nietrudno sobie wyobrazić, że taki radny zamiast kierować się dobrem społeczności lokalnej, może być bardziej zainteresowany interesem podmiotu gospodarczego, którego jest szefem.